Nie spodziewałam się, że rodzinne wizyty mogą być aż tak wyczerpujące. Mam dość, zwłaszcza mojego siostrzeńca…
Od zawsze byłam tą, która wszystko ogarnia – dom, podwórko, zwierzęta. Kiedy rodzina przyjeżdża, czuję się jak służąca, a najbardziej wykańcza mnie obecność mojego siostrzeńca, Kuby. Czy naprawdę muszę poświęcać siebie dla rodzinnych więzi?