„Jak możesz teraz myśleć o sobie?” usłyszałam od siostry, kiedy powiedziałam, że nie przyjmę mamy do siebie. Do dziś nie wiem, czy postawiłam granicę, czy po prostu uciekłam 😔🏠

„Jak możesz teraz myśleć o sobie?” usłyszałam od siostry, kiedy powiedziałam, że nie przyjmę mamy do siebie. Do dziś nie wiem, czy postawiłam granicę, czy po prostu uciekłam 😔🏠

Wszystko zaczęło się od jednej rozmowy o opiece nad mamą po wyjściu ze szpitala, a skończyło wyrzutami, starymi pretensjami i pytaniem, czy córka zawsze musi rezygnować z własnego życia. Najgorsze jest to, że sama nie jestem bez winy… Czy naprawdę byłam egoistką, czy już nie dawałam rady? 💔🤯 Przeczytajcie, co było dalej poniżej.

„Masz tylko jeden pokój, dasz radę się ścisnąć” – usłyszałam od własnej mamy i wtedy dotarło do mnie, że w tej rodzinie moje granice nikogo nie obchodzą

„Masz tylko jeden pokój, dasz radę się ścisnąć” – usłyszałam od własnej mamy i wtedy dotarło do mnie, że w tej rodzinie moje granice nikogo nie obchodzą

Najpierw był telefon od mamy, potem cicha presja całej rodziny i jedno zdanie, po którym poczułam, jakbym przestawała istnieć we własnym mieszkaniu. Chciałam pomóc, ale im bardziej się zgadzałam, tym mocniej miałam wrażenie, że tracę swój bezpieczny kąt 😔🏠💔 Jeśli chcesz wiedzieć, do czego doszło i co im wtedy powiedziałam, przeczytaj dalej w poście 👇