Teściowa wyrzuciła moje rzeczy z szafy i powiedziała, że „w tym domu wszystko ma swoje miejsce” — a ja dopiero wtedy zrozumiałam, jak bardzo zniknęłam we własnym życiu
Długo wmawiałam sobie, że dla świętego spokoju warto przemilczeć drobiazgi i jakoś się dopasować. Dopiero gdy zobaczyłam swoje rzeczy upchane w workach, dotarło do mnie, że oddawałam kawałek po kawałku własną godność. Teraz sama już nie wiem, czy przesadzam, czy po prostu za późno postawiłam granicę.