Mój były mąż żeni się z moją siostrą. Czy można wybaczyć zdradę najbliższych?

— To chyba jakiś żart — wyszeptałam, patrząc na białą kopertę z eleganckim nadrukiem. Siedziałam przy biurku w open space, wokół mnie szumiał gwar rozmów i stukot klawiatur. W środku koperty — zaproszenie na ślub. Marek i Anna. Mój były mąż i moja młodsza siostra. Przez chwilę świat zawirował mi przed oczami.

Próbowałam sobie wmówić, że to pomyłka, może głupi żart. Ale nazwiska były wyraźne, nie do podważenia. Anna Nowak i Marek Nowakowski. Data, miejsce, wszystko dopięte na ostatni guzik. W pracy nie mogłam się rozpłakać, więc tylko zacisnęłam szczęki i schowałam zaproszenie do torebki.

Wieczorem długo siedziałam na kanapie, wpatrując się w ścianę. Telefon dzwonił — mama, potem tata, potem znowu mama. Nie odebrałam. Nie wiedziałam, co powiedzieć. Jak można tak po prostu zaprosić mnie na taki ślub? Czy oni naprawdę myślą, że przyjdę i będę się uśmiechać?

W końcu zadzwoniła Anna. — Cześć, Ola… — jej głos był cichy, niepewny. — Chciałam tylko… żebyś wiedziała, że bardzo mi zależy, żebyś była z nami tego dnia.

— Z nami? — przerwałam jej ostro. — Z tobą i moim byłym mężem?

— Ola, to nie tak… — zaczęła, ale nie pozwoliłam jej skończyć.

— To dokładnie tak! — krzyknęłam, czując jak łzy napływają mi do oczu. — Jak długo to trwało? Jeszcze zanim się rozwiedliśmy?

Po drugiej stronie zapadła cisza. — Nie chcę o tym rozmawiać przez telefon — powiedziała w końcu Anna.

— A przez co chcesz rozmawiać? Przez zaproszenie na ślub?!

Rozłączyłam się. Przez kolejne dni chodziłam jak cień. W pracy wszyscy pytali, czy wszystko w porządku, ale tylko kiwałam głową. W domu nie mogłam spać, przewracałam się z boku na bok, analizując każdy szczegół ostatnich miesięcy mojego małżeństwa. Czy naprawdę byłam aż tak ślepa? Czy Marek już wtedy patrzył na Annę inaczej?

Mama przyszła do mnie po kilku dniach. Usiadła na kanapie i patrzyła na mnie ze łzami w oczach.

— Olu, wiem, że to dla ciebie trudne…

— Trudne? Mamo, oni mnie zdradzili! Oboje! — wybuchłam.

— Anna bardzo cię kocha…

— Gdyby mnie kochała, nie zrobiłaby mi tego! — przerwałam jej.

Mama milczała przez chwilę, a potem powiedziała cicho:

— Czasem serce wybiera za nas…

Nie chciałam tego słuchać. Wyszłam z domu i długo chodziłam po mieście bez celu. Warszawa była szara i zimna, ludzie mijali mnie obojętnie. Czułam się jakby cały świat sprzysiągł się przeciwko mnie.

W pracy zaczęły się plotki. Ktoś widział Annę i Marka razem w kawiarni jeszcze zanim się rozwiedliśmy. Ktoś inny mówił, że Anna zawsze była zazdrosna o moje życie. Zaczęłam unikać ludzi, zamykać się w sobie.

W końcu postanowiłam spotkać się z Anną twarzą w twarz. Umówiłyśmy się w naszej ulubionej kawiarni na Mokotowie.

Anna przyszła pierwsza, nerwowo obracając filiżankę w dłoniach.

— Ola… przepraszam cię — powiedziała od razu. — Wiem, że to niewybaczalne. Ale zakochałam się w Marku naprawdę… Nie planowałam tego.

Patrzyłam na nią długo, próbując znaleźć w sobie choć odrobinę współczucia.

— Czy ty rozumiesz, co mi zrobiłaś? — zapytałam cicho. — Odebrałaś mi nie tylko męża, ale i siostrę.

Anna zaczęła płakać.

— Próbowałam walczyć z tym uczuciem… Ale Marek też cię już nie kochał…

Te słowa zabolały najbardziej. Może rzeczywiście już dawno przestaliśmy być szczęśliwi? Może byłam zbyt zajęta pracą, domem, by zauważyć, że coś się psuje?

Wyszłam z kawiarni bez słowa. Przez kolejne tygodnie próbowałam żyć normalnie, ale wszystko przypominało mi o nich. Rodzina podzieliła się na dwa obozy: jedni stali po mojej stronie, inni próbowali tłumaczyć Annę.

Dzień ślubu nadszedł szybciej niż myślałam. Nie poszłam. Zamiast tego pojechałam nad Wisłę i długo patrzyłam na płynącą wodę. Myślałam o tym, jak łatwo można stracić wszystko: miłość, zaufanie, rodzinę.

Dziś minął rok od tamtego dnia. Nadal nie rozmawiam z Anną ani z Markiem. Rodzina powoli zaczyna naciskać: „Może czas wybaczyć?”, „Przecież jesteście rodziną”. Ale czy naprawdę można wybaczyć taką podwójną zdradę?

Czasem zastanawiam się: czy to ja powinnam być silniejsza i spróbować odbudować relację z siostrą? Czy są rzeczy niewybaczalne? A może to właśnie przebaczenie jest największą siłą człowieka?