Pomocy! Moje Dzieci Chcą Wrócić Wcześniej od Babci
Mój młodszy syn zadzwonił, prosząc, abyśmy go odebrali wcześniej od mojej mamy. Co powinnam zrobić?
Mój młodszy syn zadzwonił, prosząc, abyśmy go odebrali wcześniej od mojej mamy. Co powinnam zrobić?
Mieszkamy w trzypokojowym mieszkaniu, z dwoma oddzielnymi sypialniami i jednym pokojem przechodnim. Mamy małą kuchnię i wspólną łazienkę. Mieszka nas tu pięcioro: ja, mój mąż, nasze dwie córki i moja teściowa. Mieszkanie należy do mojego męża i jego matki. Pochodzę z innego miasta. Mieszkamy z teściową od prawie 10 lat i jakoś udaje nam się dogadywać.
Artykuł „Nie Chcę Opiekować Się Wnukami w Weekend” wywołał wiele dyskusji, z ludźmi dzielącymi się różnorodnymi opiniami. Okazuje się, że nie każdy chce pomocy w weekendy, a nie każdy chce zajmować się wnukami. Pomoc może przybierać różne formy. Poniższa historia jest napisana w pierwszej osobie, ale nie jest moją własną historią. „Nasze dziecko ma jedno…”
Zofia przeszła na emeryturę w wieku 60 lat. Wtedy przeprowadziła się do swojego syna Piotra i jego żony Anny, zajmując się ich domem i wychowując ich córkę Martę przez dziesięć lat. Zofia rzadko odwiedzała swoje własne mieszkanie, może raz w miesiącu, aby sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. Unikała wynajmowania go, aby zapobiec jakimkolwiek nieporozumieniom. Żyła spokojnie z rodziną Piotra, rozumiejąc, że
Dopiero niedawno zdałem sobie sprawę, jak leniwa stała się moja żona. Cieszyła się urlopem macierzyńskim, podczas gdy ja byłem wyczerpany, zajmując się wszystkim sam, więc postanowiłem wysłać ją z powrotem do pracy.
Zwłaszcza jeśli chodzi o relacje między dziećmi a ich matką. Matką, która robiła wszystko, aby zapewnić im wygodne życie. Jednak w prawdziwym życiu zdarzają się smutne chwile.
Aaron postanowił po pracy pojechać do rodziców, aby nie zarazić dzieci. W końcu dwójka chorych dzieci to katastrofa, więc poparłam jego decyzję. Ale sprawy nie potoczyły się zgodnie z planem.
Ale wierzę, że jeśli ktoś popełni błąd i zostanie mu wybaczone, to go powtórzy. W końcu ludzie rzadko się zmieniają.
W ich umysłach istnieje szacunek dla tradycji, gdzie mężczyzna zarabia pieniądze, a żona zarządza całym budżetem… Mój mąż i ja wciąż próbujemy odnaleźć się w tej dynamice.
Mój syn Dawid i jego żona Magdalena mieszkają osobno od nas. Dawid pracuje na pełen etat, podczas gdy Magdalena zostaje w domu, aby opiekować się ich dwoma małymi chłopcami, Rysiem i Gabrielem, którzy mają trzy i pięć lat. Magdalena często narzeka na brak czasu na cokolwiek. Czasami nawet ma trudności z gotowaniem posiłków, ponieważ jest ciągle zajęta dziećmi. A jednak zdarzają się momenty, kiedy znajduję ją wciąż w łóżku późnym rankiem.
Po dziesięciu latach małżeństwa w końcu uwolniłam się od stereotypów wpajanych przez moją matkę, babcię i teściową na temat bycia idealną żoną. Taką, która pracuje, opiekuje się dziećmi, utrzymuje dom w czystości, gotuje pyszne posiłki i dba o to, by jej mąż zawsze był dobrze ubrany, najedzony i szczęśliwy. Mój mąż Michał nawet tego nie doceniał; brał to wszystko za pewnik.
Moja mama nie pozwala mi żyć pełnią życia. Płacze przez telefon i jest bardzo zdenerwowana, kiedy nie mogę spędzać z nią całego czasu. Mam dwadzieścia dziewięć lat, jestem mężatką od pięciu lat i mam już dwójkę dzieci. Naturalnie, jestem bardzo zajęta przez większość czasu. Moja córka nie chodzi jeszcze do przedszkola, ponieważ