Usłyszałam od własnej rodziny, że mam „przestać robić wstyd” i wybaczyć, chociaż to mnie wyrzucono na margines
Do dziś siedzi mi w głowie ta rozmowa przy kuchennym stole, kiedy usłyszałam, że dla świętego spokoju powinnam po prostu odpuścić. Z jednej strony chciałam się bronić, bo za dużo już przemilczałam, a z drugiej bałam się, że jeśli nie wyciągnę ręki, to zostanę sama i wszyscy uznają mnie za tę najgorszą. Sama też nie jestem bez winy, bo latami udawałam, że nic się nie dzieje, a potem wybuchłam w najgorszym możliwym momencie.