Moja codzienna walka: kiedy poczucie winy gości w moim domu częściej niż radość

Moja codzienna walka: kiedy poczucie winy gości w moim domu częściej niż radość

Każdy poranek zaczyna się u mnie od wewnętrznego dialogu, czy dzisiaj wystarczająco dobrze ogarnę dom, synka i samą siebie. Mimo najlepszych chęci czuję, że nigdy nie spełniam oczekiwań – zwłaszcza gdy mama mojego męża, pani Helena, codziennie pojawia się w naszym mieszkaniu, by „pomóc”. Między moim zmęczeniem, a jej nieustającą krytyką, coraz trudniej odnaleźć mi swój własny głos i docenić to, co robię.