Prawie urodziła w kuchni, gotując obiad dla męża: Historia zagubionych priorytetów
Nigdy nie zapomnę tego dnia, kiedy moja córka, Marta, niemal urodziła w kuchni, bo zamiast jechać do szpitala, gotowała obiad dla swojego męża. Od lat widziałam, jak jej małżeństwo z Piotrem jest pełne nierówności i niedopowiedzeń, ale tego dnia wszystko sięgnęło zenitu. Czy naprawdę powinnam była pozwolić, by jej poświęcenie dla męża przesłoniło zdrowie i bezpieczeństwo jej oraz wnuka?