Czwartek, który zmienił wszystko: historia Laury z przedszkola „Sosny”
To był zwykły dzień, dopóki nie zobaczyłam, jak Juliusz odbiera Zosię w sposób, który wzbudził we mnie niepokój. Moja intuicja kazała mi działać, choć serce waliło mi jak młot. Dziś wiem, że czasem jeden impuls może uratować czyjeś życie – i że nie każda bohaterka nosi pelerynę.