„To tylko dwa dni” — usłyszałam od siostry, a potem zostałam z ich mamą, rachunkami i poczuciem, że znowu jestem dla wszystkich od wszystkiego
Miałam pomóc na chwilę, a skończyło się tak, że znów odwołałam własne życie, pracę i plany, bo w rodzinie „przecież ja sobie poradzę”. Najgorsze nie było nawet zmęczenie, tylko moment, kiedy zrozumiałam, że nikt nie pyta, czy ja jeszcze mam z czego dawać… 😔🏠💸 Jeśli chcesz wiedzieć, co powiedziałam wtedy rodzinie i jak to się skończyło, zajrzyj niżej 👇