„To nie jest żaden obcy do domu” — usłyszałam od syna, kiedy powiedziałam, że dłużej sama nie dam rady przy mężu z demencją
Kiedy mąż przestał mnie poznawać, a ja zaczęłam zasypiać ze zmęczenia na krześle w kuchni, nasz syn miał tylko jeden argument: „nie przepalajcie oszczędności”. Tylko że za tymi pieniędzmi stało już moje zdrowie i codzienna opieka, której sama nie byłam w stanie unieść 😔💔 Czy postawiłam granicę za późno? Przeczytaj, co wydarzyło się dalej poniżej 👇