Usłyszałam od męża, że „już od dawna go przy mnie nie ma” i od tamtej rozmowy nie umiem odzyskać spokoju
Siedzę z tym wszystkim od kilku miesięcy i dalej nie wiem, czy bardziej zostałam skrzywdzona, czy sama latami nie chciałam widzieć tego, co było między nami. Z jednej strony czuję żal, bo nagle straciłam dom w takim sensie emocjonalnym, a z drugiej wstyd, że teraz we wszystkim doszukuję się własnej winy. Najbardziej boli mnie to, że kiedyś ufałam bez zastanowienia, a dziś nie wiem, czy jeszcze umiałabym komukolwiek naprawdę uwierzyć.