Sąsiedzi i tajemnice Władysława z ulicy Dębowej
Od zawsze mieszkałem na ulicy Dębowej, gdzie każdy znał każdego, a plotki rozchodziły się szybciej niż zapach świeżo pieczonego chleba z piekarni pana Stasia. Władysław, nasz sąsiad spod szóstki, był tematem niekończących się rozmów – raz był baranem, innym razem kozłem, a czasem nawet psem, zależnie od tego, jak bardzo podpadł swojej żonie, Jadwidze. Dziś opowiem Wam, jak pewnego dnia wszystko się zmieniło i jak jedno wydarzenie potrafi wywrócić życie całej ulicy do góry nogami.