„To tylko na chwilę” – usłyszałam, a potem przestałam mieć własny pokój, własny rytm i właściwie własne życie
Zgodziłam się pomóc rodzinie „na moment”, ale ten moment trwa już tak długo, że nie pamiętam, kiedy ostatnio zamknęłam za sobą drzwi i naprawdę odpoczęłam 😔🏠 Teraz słyszę, że przesadzam, a ja coraz częściej myślę, czy ratowanie innych nie odbyło się moim kosztem… Jeśli chcesz wiedzieć, co wydarzyło się dalej i jak do tego doszło, przeczytaj historię pod postem 👇💭