„Usłyszałam od własnej matki, że ze mną ‘zawsze jest jakiś problem’ — i wtedy pękło we mnie coś, co sklejałam latami”

„Usłyszałam od własnej matki, że ze mną ‘zawsze jest jakiś problem’ — i wtedy pękło we mnie coś, co sklejałam latami”

Po kolejnej rodzinnej awanturze zrozumiałam, że nie chodzi już o jedną kłótnię, tylko o to, że całe życie próbowałam zasłużyć na spokój i akceptację. Tylko im bardziej się starałam, tym bardziej czułam, że i tak jestem „nie dość” 😞💔
Jeśli też kiedyś milczałaś dla świętego spokoju, przeczytaj do końca — najtrudniejsze przyszło później 👇

Usłyszałam od teściowej, że „miłość miłością, ale wstydu za syna nie zmyje” i do dziś nie wiem, czy bardziej zabolały mnie jej słowa, czy to, że mój mąż wtedy milczał

Usłyszałam od teściowej, że „miłość miłością, ale wstydu za syna nie zmyje” i do dziś nie wiem, czy bardziej zabolały mnie jej słowa, czy to, że mój mąż wtedy milczał

Siedzę z tym od kilku tygodni i wciąż nie umiem tego w sobie poukładać. Z jednej strony wiem, ile razem z mężem przeszliśmy i ile dla niego poświęciłam, a z drugiej coraz częściej mam wrażenie, że w oczach jego rodziny to wszystko nie ma znaczenia, jeśli nie dorównuję ich wyobrażeniu o „odpowiedniej” kobiecie. Najgorsze jest to, że sama też dołożyłam do tego cegiełkę i teraz nie wiem, czy da się to jeszcze odkręcić.