Między mną a jego przeszłością – dziecko, którego nie chciał pokochać
Od pierwszych chwil mojego małżeństwa z Bartkiem czułam, że nie jestem tylko żoną, ale też niechcianym świadkiem rodzinnych ran. Jego córka z poprzedniego związku była cieniem, którego nie potrafił zaakceptować, a ja – mimo starań – wciąż byłam winna za jego chłód. Czy można zbudować szczęście na fundamencie cudzych błędów i czyja jest wina, gdy miłość nie przychodzi?