Dałam wnukowi pieniądze na start, a potem usłyszałam od syna, że „i tak wszystko jest w rodzinie”
Do dziś mnie trzęsie, bo wyszło na jaw, że własny syn zabrał większość pieniędzy, które dawałam wnukowi na życie po ślubie. Najgorsze jest to, że sama długo nie chciałam widzieć, jak bardzo wszystko kręci się u niego wokół nowej żony i jej oczekiwań. Teraz próbuję zrozumieć, czy jeszcze da się to jakoś posklejać, czy już tylko stawiać granice.