„Jak możesz odmówić własnej mamie?” Usłyszałam to przy niedzielnym obiedzie i wtedy pękło coś, co od miesięcy we mnie siedziało
Siedziałam przy stole i słuchałam, jak rodzina rozlicza mnie z tego, że nie chcę już być na każde skinienie. Z boku to wyglądało jak zwykła pomoc mamie, ale u mnie od dawna kończyło się to utratą spokoju, czasu i poczucia, że w ogóle mam własne życie. Sama też nie jestem bez winy, bo za długo udawałam, że dam radę i nie stawiałam granic, a teraz wszyscy są zdziwieni, że mam dość.