Po prostu odszedł… A przecież żyłam tylko dla niego
To opowieść o siedmiu latach mojego życia, które poświęciłam człowiekowi, wierząc, że miłość i poświęcenie wystarczą, by zatrzymać przy sobie drugą osobę. Kiedy Michał odszedł, cały mój świat runął, a ja musiałam zmierzyć się z samotnością i pytaniami, których wcześniej nie chciałam zadawać. To historia o strachu przed samotnością, o granicach poświęcenia i o tym, jak trudno odnaleźć siebie, kiedy wszystko, co znałam, przestaje istnieć.