Między młotem a kowadłem: Ile jeszcze mogę poświęcić dla rodziny?
W piątkowy wieczór, stojąc nad zlewem, znów słyszę, jak mama i siostra oczekują ode mnie ratunku. Coraz częściej czuję, że własna rodzina schodzi na dalszy plan, a ja sam znikam pod ciężarem cudzych problemów. Czy jestem jeszcze sobą, czy już tylko narzędziem do rozwiązywania ich spraw?