Serce rozdarte na dwoje: Gdy tata kocha tylko jedno dziecko
– Znowu zapomniałeś o moich urodzinach, tato? – zapytałam cicho, stojąc w progu kuchni. Tata nawet nie podniósł wzroku znad gazety. – Nie przesadzaj, Ola. Przecież wczoraj kupiłem ci lody – rzucił, jakby to miało cokolwiek zmienić. Mama spojrzała na mnie z troską, ale jej wzrok był bezradny. Wiedziałam, że nie powie nic więcej. Od lat próbowała łagodzić napięcia między mną a tatą, ale to było jak walka z wiatrakami.
Mam na imię Aleksandra, ale wszyscy mówią na mnie Ola. Mam czternaście lat i od kiedy pamiętam, w naszym domu zawsze był ktoś ważniejszy ode mnie – mój przyrodni brat Janek. Tata miał go z pierwszego małżeństwa. Janek jest ode mnie starszy o dwa lata i od zawsze był oczkiem w głowie taty. Ja byłam tą drugą. Tą, która miała nie przeszkadzać.
Pamiętam, jak miałam siedem lat i pierwszy raz poczułam, że coś jest nie tak. Tata wrócił z Jankiem z meczu piłki nożnej. Obaj byli rozpromienieni, śmiali się i opowiadali sobie żarty. Ja siedziałam przy stole z kredkami i czekałam, aż tata zapyta, co narysowałam. Nie zapytał. Nawet nie spojrzał na mój rysunek.
Z biegiem lat nauczyłam się nie oczekiwać za wiele. Tata zabierał Janka na wycieczki rowerowe, do kina, na lody. Ja zostawałam z mamą w domu. Mama próbowała organizować nam czas – piekłyśmy ciasta, oglądałyśmy filmy, rozmawiałyśmy godzinami. Ale to nie było to samo. Chciałam mieć tatę dla siebie choć przez chwilę.
Najgorsze były święta. Wigilia zawsze była pełna napięcia. Tata kupował Jankowi wymarzone prezenty – nowy telefon, markowe buty do piłki nożnej, gry komputerowe. Ja dostawałam coś praktycznego – książkę do angielskiego albo sweter. Kiedyś zapytałam mamę, dlaczego tak jest.
– Twój tata bardzo kocha Janka, bo długo go nie widywał po rozwodzie – tłumaczyła szeptem. – Ale ciebie też kocha, tylko… może nie umie tego okazać.
Nie wierzyłam jej. Czułam się niewidzialna. Zaczęłam zamykać się w sobie. W szkole byłam cicha, nieśmiała, bałam się zabierać głos na lekcjach. Zazdrościłam koleżankom, które opowiadały o wspólnych wyjazdach z rodzicami, o tym jak tata pomaga im w nauce czy chodzi na wywiadówki.
Pewnego dnia mama przyszła do mojego pokoju i usiadła obok mnie na łóżku.
– Ola, musisz mi pomóc… Nie wiem już, jak rozmawiać z twoim tatą. On nie widzi tego, co się dzieje. Może powinnaś mu powiedzieć, co czujesz?
Pokręciłam głową.
– On mnie nie słucha, mamo. Dla niego liczy się tylko Janek.
Mama przytuliła mnie mocno i wtedy pierwszy raz zobaczyłam łzy w jej oczach.
– Przepraszam cię za to wszystko – wyszeptała.
Wtedy postanowiłam spróbować jeszcze raz. Następnego dnia zebrałam się na odwagę i podeszłam do taty, gdy oglądał mecz z Jankiem.
– Tato… moglibyśmy kiedyś pójść razem do kina? Tylko we dwoje?
Tata spojrzał na mnie zdziwiony.
– Ale przecież Janek też chce iść. Po co osobno?
Janek wzruszył ramionami i nawet nie spojrzał w moją stronę.
– Chciałabym spędzić z tobą trochę czasu…
Tata westchnął ciężko.
– Ola, nie rób scen. Przecież jesteśmy rodziną.
Poczułam, jak łzy napływają mi do oczu. Wybiegłam z pokoju i zatrzasnęłam za sobą drzwi.
Od tamtej pory przestałam prosić o uwagę taty. Skupiłam się na nauce i książkach. Zaczęłam pisać pamiętnik – tylko tam mogłam być sobą i wylać wszystkie żale.
W międzyczasie relacja mamy i taty coraz bardziej się psuła. Kłócili się o wszystko – o pieniądze, o wychowanie nas, o to, że tata coraz częściej znikał z domu pod pretekstem pracy lub spotkań z kolegami.
Pewnego wieczoru usłyszałam ich rozmowę przez uchylone drzwi.
– Adamie, Ola cierpi! Nie widzisz tego? – krzyczała mama.
– Przesadzasz! To ty ją rozpuszczasz! – odburknął tata.
– Ona potrzebuje ojca! A ty jesteś tylko dla Janka!
Zapadła cisza. Potem usłyszałam cichy płacz mamy.
Wtedy poczułam coś dziwnego – gniew pomieszany ze smutkiem i bezsilnością. Dlaczego muszę walczyć o miłość własnego ojca? Dlaczego on nie widzi we mnie swojej córki?
Minęły kolejne miesiące. Janek zdał maturę i wyprowadził się do Krakowa na studia. Tata był dumny jak paw – opowiadał wszystkim znajomym o sukcesach syna. Ja zdałam egzamin ósmoklasisty najlepiej w klasie – tata nawet nie zapytał o wyniki.
Któregoś dnia mama powiedziała mi:
– Ola… chyba będziemy musiały zacząć nowe życie we dwie.
Nie pytałam o szczegóły. Wiedziałam już wszystko.
Kilka tygodni później tata wyprowadził się do innego mieszkania. Janek odwiedzał go czasem w weekendy. Ja zostałam z mamą w naszym starym mieszkaniu na Ursynowie.
Dziś mam siedemnaście lat i wciąż trudno mi mówić o tym wszystkim bez łez w oczach. Czasem spotykam tatę przypadkiem na ulicy – zawsze jest zabiegany, spieszy się gdzieś, rzuca tylko szybkie „cześć”.
Z mamą jesteśmy sobie bardzo bliskie. To ona nauczyła mnie, że warto walczyć o siebie nawet wtedy, gdy inni cię nie dostrzegają.
Czasem zastanawiam się: czy można nauczyć się żyć bez miłości ojca? Czy kiedyś przestanę czuć ten ból w sercu? A może są tu inni tacy jak ja – którzy przez całe dzieciństwo byli dla kogoś niewidzialni?