„To nie jest twoja matka!” – Dramat rodzinny w cieniu tajemnicy z przeszłości
– To ona, tato! – głos mojej córki przeszył ciszę jak nóż. Stałem przy ladzie w „Cafe Przystań”, próbując zebrać myśli po ciężkim tygodniu. Zosia, moja sześcioletnia córka, ciągnęła mnie za rękaw, wskazując palcem na kelnerkę. – Ona wygląda jak mama!
Zamarłem. Od śmierci Magdy minęły dwa lata, a ja wciąż nie potrafiłem o niej mówić bez ścisku w gardle. Spojrzałem w stronę dziewczyny – młoda, jasne włosy związane w niedbały kucyk, ciepły uśmiech, który rozjaśniał jej twarz. Przez chwilę miałem wrażenie, że to Magda wróciła. Serce zaczęło mi walić jak oszalałe.
– Zosiu, nie wypada tak mówić – szepnąłem, próbując opanować drżenie głosu. Ale ona już machała ręką, wołając: – Proszę pani! Proszę pani!
Kelnerka podeszła do nas z uśmiechem. – W czym mogę pomóc?
Zosia spojrzała jej prosto w oczy i wypaliła: – Wygląda pani jak moja mama. Moja mama nie żyje.
Dziewczyna zamarła na sekundę. Jej uśmiech zbladł, spojrzała na mnie pytająco. – Przepraszam…
– To nic – odpowiedziałem szybko. – Dzieci czasem…
– Pan to… Michał Nowak? – przerwała mi nagle. – Chodziłam z Magdą do liceum. Jestem Kasia Zielińska.
Poczułem, jak ziemia usuwa mi się spod nóg. Kasia Zielińska… Ostatni raz widziałem ją na naszym ślubie, potem kontakt się urwał. Magda nigdy nie chciała o niej mówić.
– Tak… To ja – wydusiłem z siebie. – Magda…
– Wiem – przerwała mi cicho. – Słyszałam o wypadku. Bardzo mi przykro.
Zosia patrzyła raz na mnie, raz na Kasię. W jej oczach pojawiły się łzy.
– Tato, czy pani Kasia może być moją nową mamą?
Zatkało mnie. Kasia odwróciła wzrok, a ja poczułem się jak najgorszy ojciec świata.
– Zosiu, tak nie można…
– Ale ja chcę mieć mamę! – krzyknęła i wybiegła z kawiarni.
Wybiegłem za nią na ulicę. Złapałem ją za rękę.
– Zosiu, posłuchaj…
– Dlaczego mama musiała umrzeć? Dlaczego nie możemy być normalną rodziną? – płakała, a ja nie miałem odpowiedzi.
Wróciliśmy do kawiarni. Kasia stała przy drzwiach, wyraźnie poruszona.
– Przepraszam… Nie powinnam była…
– To nie twoja wina – powiedziałem cicho. – Może… usiądziesz z nami na chwilę?
Usiedliśmy przy stoliku w kącie. Kasia patrzyła na Zosię z czułością, której dawno nie widziałem u nikogo dorosłego.
– Magda była moją najlepszą przyjaciółką – zaczęła cicho. – Ale pokłóciłyśmy się przed maturą i już nigdy się nie pogodziłyśmy. Do dziś tego żałuję.
Zosia słuchała jak zaczarowana.
– O czym się pokłóciłyście? – zapytała nagle.
Kasia spojrzała na mnie pytająco. Skinąłem głową.
– O chłopaka – powiedziała szczerze. – O twojego tatę.
Zamarłem. Spojrzałem na Kasię z niedowierzaniem.
– Co ty mówisz?
– Magda myślała, że ci się podobam. Była zazdrosna… A ja byłam zazdrosna o nią. Przestałyśmy rozmawiać. Potem wyjechałam do Warszawy na studia i wszystko się urwało.
Poczułem ciężar winy. Czy to przeze mnie straciły kontakt? Czy gdybym był bardziej uważny…
– Przepraszam – powiedziałem cicho.
Kasia uśmiechnęła się smutno.
– Nie masz za co przepraszać. Każdy popełnia błędy.
Zosia spojrzała na mnie poważnie.
– Tato, czy mama była szczęśliwa?
Zacisnąłem pięści pod stołem.
– Myślę, że tak… Ale czasem była smutna. Zwłaszcza pod koniec…
Kasia położyła dłoń na mojej ręce.
– Michał… Magda pisała do mnie przed śmiercią. Chciała się pogodzić. Nie zdążyłam jej odpisać…
Łzy napłynęły mi do oczu.
– Dlaczego życie jest takie krótkie? Dlaczego zawsze odkładamy najważniejsze rozmowy na później?
Zosia wtuliła się we mnie mocno.
– Tato, nie chcę już nigdy nikogo stracić.
Objąłem ją i spojrzałem na Kasię. W jej oczach widziałem ten sam ból i tę samą nadzieję.
Po chwili milczenia Kasia powiedziała:
– Może powinniśmy częściej rozmawiać o tym, co czujemy. Nawet jeśli to boli.
Przez następne tygodnie spotykaliśmy się coraz częściej. Zosia polubiła Kasię, a ja zacząłem czuć coś, czego nie czułem od dawna: spokój i wdzięczność za drugą szansę.
Ale wciąż wraca do mnie jedno pytanie: czy można naprawdę wybaczyć sobie przeszłość? Czy potrafilibyście spojrzeć komuś w oczy po latach milczenia i powiedzieć „przepraszam”? Jak wy radzicie sobie z żalem i stratą?